<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwum Stare Dzieje</title>
	<atom:link href="http://www.prasaposty.waw.pl/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.prasaposty.waw.pl</link>
	<description>Archiwalne artykuły</description>
	<lastBuildDate>Sat, 29 Jan 2011 14:05:36 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1.3</generator>
		<item>
		<title>Zwycięstwo Tomasza Sikory! Świetna Gwizdoń!</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-03-09-zwyciestwo-tomasza-sikory-swietna-gwizdon.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-03-09-zwyciestwo-tomasza-sikory-swietna-gwizdon.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Mar 2008 14:01:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1043</guid>
		<description><![CDATA[Tomasz Sikora nie miał sobie równych podczas podczas zawodów biathlonowego pucharu świata w rosyjskim Chanty &#8211; Mansijsku. Polak zwyciężył w biegu ze startu wspólnego. Bardzo dobrze spisała się Magdalena Gwizdoń, która była 6. Startujący z numerem 12 Sikora jak zawsze rozpoczął dość wolno. Nie od dziś wiadomo, że Polak nie lubi tłoku i trzyma się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tomasz Sikora nie miał sobie równych podczas podczas zawodów biathlonowego pucharu świata w rosyjskim Chanty &#8211; Mansijsku. Polak zwyciężył w biegu ze startu wspólnego. Bardzo dobrze spisała się Magdalena Gwizdoń, która była 6.</p>
<p>Startujący z numerem 12 Sikora jak zawsze rozpoczął dość wolno. Nie od dziś wiadomo, że Polak nie lubi tłoku i trzyma się raczej na końcu stawki. Pierwsza wizyta na strzelnicy i bezbłędne strzelanie dało Sikorze awans na 12 pozycję. Był w czołowej grupie, ze stratą 9 sekund do lidera Dimitra Jaroszenki. Po drugim strzelaniu w pozycji leżącej nasz najlepszy biathlonista awansował na miejsce 8. Do Jaroszenki tracił 10 sekund. Fatalnie w tej próbie spisał się młody Norweg Emil Hegle Svendsen, który zanotował 4 pudła i właściwie odpadł z rywalizacji. Pudło zaliczył także król biathlonu Ole-Einar Bjoerndalen.</p>
<p>Na kolejnej pętli Sikora przyspieszył, przez moment był trzeci, a na strzelnicy zameldował się jako piąty. Tym razem reprezentant Dynamitu Chorzów wpakował pięć naboi do tarczy z pozycji stojącej. Zawodnicy z czołówki pudłowali. Norweg Braatsven, wspomniany Jaroszenko, Niemiec Graf i Czech Slesingr. Sikora wybiegł ze strzelnicy jako drugi, niespełna sekundę po reprezentancie gospodarzy Iwanie Czerezowie. Tuż za nimi biegł Francuz Defranse. Reszta zawodników traciła już do czołówki ponad 20 sekund!</p>
<p>Polak i Rosjanin szybko zgubili Defranse&#8217;a, którego strata powiększyła się do 18 sekund. Reszta stawki była ponad pół minuty za prowadzącą dwójką. Było jasne, że o zwycięstwie zadecyduje ostatnie strzelanie, ponownie w pozycji stojącej.</p>
<p>Na strzelnicę Sikora i Czerezow wpadli z trzydziestosekundową przewagę nad słabo biegnącym Defransem. Rosjanin pomylił się aż trzykrotnie! Wszystko było w rękach Sikory, ten jednak zaliczył jedno pudło. Polak pobiegł na karną rundę, wtedy na stadion wpadli Bjoerndalen, Defrasne, Slesingr i kilku innych zawodników. Szybkie, bezbłędne strzelanie mogłoby dać tym zawodnikom szanse na walkę o końcowy triumf w zawodach. Wszyscy jednak popełniali błędy i z jednym bądź dwoma pudłami zmuszeni byli biegać karne rundy. Wtedy Sikora był już na trasie z prawie trzydzistosekundową przewagą nad drugim zawodnikiem. Zwycięstwo stało się faktem.</p>
<p>Polak samotnie pokonał ostatnią pętlę i po przebiegnięciu 15 kilometrów zameldował się na mecie. Polski kibic biathlonu, a za takiego się uważam, rzadko ma okazję oglądać polskiego zawodnika, który niezagrożony mknie po triumf w zawodach pucharowych. Tym większe słowa uznania dla Tomasza Sikory. Były mistrz świata z Anterselvy i srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich z Turynu po raz kolejny pokazał wielką klasę. Miejmy nadzieję, że świetne starty Polaka w Rosji (wczoraj w biegu na dochodzenie był 2.) spowodują, że zobaczymy go na olimpijskich trasach w Vancouver. Dodajmy, że zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zapewnił sobie Bjoerndalen. To jego piąty triumf w karierze i nowy rekord w tej dyscyplinie sportu.</p>
<p><b>Wyniki: bieg mężczyzn ze startu wspólnego na 15 km.</b><br />
1. Tomasz Sikora POL 41.20,8 (1)<br />
2. Daniel Graf GER +15,1 (2)<br />
3. Michal Slesingr CZE + 15,1 (2)<br />
4. Iwan Czerezow ROS + 16,0 (4)<br />
5. Nikołaj Krugłow ROS +20,8 (3)<br />
6. Ole-Einar Bjoerndalen NOR +23,9 (4)<br />
7. Vincent Defrasne FRA +35,0 (1)<br />
8. Andreas Birnbacher GER +39,1 (4)<br />
9. Dimitri Jaroszenko ROS +40,1 (3)<br />
10. Alexander Wolf GER +43,7 (1)</p>
<p><b>Zwycięstwa Tomasza Sikory:</b><br />
1994/95<br />
Anterselva (MŚ), bieg na 20 km<br />
2005/06<br />
Kontiolahti, bieg na 15 km ze startu wspólnego<br />
2007/08<br />
Oberhof, sprint<br />
2007/08<br />
Chanty Mansijsk, bieg na 15 km ze startu wspólnego</p>
<p>W biegu pań na 12,5 km triumfowała reprezentantka Niemiec Katrin Hitzer. To jej drugie zwycięstwo w karierze i&#8230;drugie w ten weekend. Wczoraj Niemka zwyciężyła w biegu pościgowym. Druga była jej rodaczka Magdalena Neuner. Strzelała co prawda fatalnie (5 pudeł) ale jak zawsze fantastycznie biegła. Na najniższym stopniu podium znalazła się reprezentantka gospodarzy Swietłana Slepcowa. Magdalena Gwizdoń zajęła bardzo dobre 6 miejsce. Polka miała trzy pudła. W każdym z trzech pierwszych strzelań pudłowała po razie. Ostatnia wizyta na strzelnicy była wreszcie idealna i Gwizdoń była 5. Potem goniła jeszcze Ukrainkę Oksanę Chwostienko, ale w końcówce zabrakło jej sił. Warto dodać, że pani Magdalena bardzo dobrze biegła i szybko strzelała. Szkoda, że zabrakło precyzji takiej jak u Tomasza Sikory.</p>
<p>Przyzwoicie wypadła druga z naszych reprezentantek Krystyna Pałka. Bezbłędne strzelanie w dwóch ostatnich wizytach na strzelnicy dało jej. Szkoda, że Polka słabo strzelała w pozycji leżącej, gdzie spudłowała aż trzykrotnie.</p>
<p><b>Wyniki: bieg kobiet ze startu wspólnego na 12,5 km.</b><br />
1. Katrin Hitzer GER 38.04.09 (2)<br />
2. Magdalena Neuner GER + 19,2 (5)<br />
3. Swietłana Slepcowa ROS + 33,3 (3)<br />
4. Oksana Chwostienko UKR + 1.21,3 (2)<br />
5. Silvie Becaert FRA + 1.28,6 (2)<br />
6. Magdalena Gwizdoń POL + 1.30,7 (3)<br />
7. Michaela Pozna ITA + 1.38,7 (2)<br />
8. Ann Kristin Flatland NOR + 1.44,0 (2)<br />
9. Jekaterina Juriewa ROS + 1.50,8 (6)<br />
10. Tora Berger NOR + 1.59,4 (3)<br />
&#8230;<br />
17. Krystyna Pałka POL + 2.36,1 (3)</p>
<p>Autor artykułu: Patryk Serwański</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-03-09-zwyciestwo-tomasza-sikory-swietna-gwizdon.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwycięstwo Jastrzębia</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-03-07-zwyciestwo-jastrzebia.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-03-07-zwyciestwo-jastrzebia.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Mar 2008 19:23:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1042</guid>
		<description><![CDATA[W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski w siatkówce mężczyzn Jastrzębski Węgiel pokonał ekipę Resovii Rzeszów 3:1. Pierwszy punkt w meczu padł łupem Jastrzębia, a konkretnie Roberta Prygla. Oba zespoły popsuły dość dużo zagrywek w początkowych fragmentach spotkania. Na pierwszą przerwę techniczną siatkarze zeszli przy dwupunktowym prowadzeniu podopiecznych Roberta Santilliego. Po czasie Tomasz Józefacki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski w siatkówce mężczyzn Jastrzębski Węgiel pokonał ekipę Resovii Rzeszów 3:1.</p>
<p>Pierwszy punkt w meczu padł łupem Jastrzębia, a konkretnie Roberta Prygla. Oba zespoły popsuły dość dużo zagrywek w początkowych fragmentach spotkania. Na pierwszą przerwę techniczną siatkarze zeszli przy dwupunktowym prowadzeniu podopiecznych Roberta Santilliego. Po czasie Tomasz Józefacki i Aleksandar Mitrovic popełnili błędy w ataku i Resovia przegrywała już 7:11. Jastrzębianie bardzo dużo akcji grali przez środkowych. Rzeszowianie na drugą przerwę techniczną schodzili przegrywając już pięcioma &#8220;oczkami&#8217;. Finaliści Final Four Challenge Cup nie potrafili skończyć wielu ataków, często nadziewając się na szczelny blok jastrzębian. Bardzo dużo złych zagrywek psuło widowisko. Jastrzębie bez większych problemów wygrali pierwszą partię 25:17.</p>
<p>Druga odsłona od początku bardzo przypominała pierwszą. Rzeszowianie popełniali bardzo dużo niewymuszonych błędów i przegrywali kolejno 2:5, 5:8 aż w końcu 7:13. Resovia grała w rezerwowym składzie i zmiennicy nie potrafili stanąć na wysokości zadania. Jastrzębianom natomiast wychodziło wszystko zaczynając od ataku, przez blok, do zagrywki. Na drugiej przerwie technicznej mieli ogromną przewagę, prowadzili 16:9. Świetne zawody rozgrywali Dawid Murek oraz Robert Prygiel. Nawet kolejne czasy brane przez trenera rzeszowian, Andrzeja Kowala nie poprawiały sytuacji na boisku. Resovia została całkowicie rozbita w tym secie, który ostatecznie przegrała do 15.</p>
<p>Trzecia partia bardzo dobrze zaczęła się dla rzeszowian. Po bloku na Robercie Pryglu i błędzie Wojciecha Jurkiewicza Resovia prowadziła 4:0. Jastrzębianie dzięki dobrej grze w obronie i kontrataku zmniejszyli stratę do dwóch punktów na pierwszej przerwie technicznej. Po czasie wicemistrzowie Polski znów popełnili bardzo proste błędy i przegrywali 8:12. Niepewnie na przyjęciu grał Igor Yudin i został zmieniony przez Brazylijczyka Rafę. Na drugiej przerwie technicznej rzeszowianie wygrywali aż sześcioma punktami. Po tym czasie gra Jastrzębia trochę się poprawiła, lecz nie na tyle by zdołali dogonić rywali i ostatecznie przegrali tę odsłonę do 20.</p>
<p>W czwartym secie jastrzębianie zaczęli od prowadzenia 3:1. Potem wygrali bardzo długą wymianę i było już 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Po tym czasie Resovia znów popełniała proste błędy, które wykorzystywali ich rywale i było już 13:6. Świetnie działał blok Jastrzębia, na który co chwilę nadziewali się kolejni zawodnicy z Rzeszowa. Na drugiej przerwie technicznej przewaga wicemistrzów Polski była kolosalna, było 16:7! Wygranie trzeciego seta to był dziś szczyt możliwości rzeszowian. Ostatecznie zostali rozgromieni w tej partii do 11(!) i całe spotkanie przegrali 1:3.</p>
<p>Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Roberta Prygla. &#8211; Wgraliśmy dość zdecydowanie &#8211; powiedział po meczu dla stacji Polsat Sport, MVP tego meczu. Dzięki tamu zwycięstwu Jastrzębie awansowało do półfinału Pucharu Polski. Tam zmierzy się z aktualnym mistrzem Polski, Skrą Bełchatów, która pokonała w ćwierćfinale ZAK S.A Kędzierzyn Koźle.</p>
<p><b>Jastrzębski Węgiel &#8211; Asseco Resovia Rzeszów 3:1</b><br />
(25:17, 25:15, 20:25, 25:11)</p>
<p><i>Składy:</i></p>
<p><b>Jastrzębie:</b> N. Ivanov, E. Ivanov, Jurkiewicz, Yudin, Murek, Prygiel, Rusek (libero) oraz Gorzewski, Łomacz, Rafa<br />
<i>Trener:</i> Robert Santilli</p>
<p><b>Resovia:</b> Ilic, Kaczmarek, Gunia, Kvasnicka, Mitrovic, Józefacki, Ignaczak (libero)<br />
<i>Trener:</i> Andrzej Kowal</p>
<p>Autor artykułu: Mikołaj Dymek</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-03-07-zwyciestwo-jastrzebia.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Qatar Total Open 2008: Polka w półfinale!</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-02-22-qatar-total-open-2008-polka-w-polfinale.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-02-22-qatar-total-open-2008-polka-w-polfinale.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Feb 2008 19:33:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1041</guid>
		<description><![CDATA[Agnieszka Radwańska po morderczej walce, trwającej dwie godziny i 48 minut, pokonała Słowaczkę Dominikę Cibulkovą (6:4, 6:7[1], 6-4) i awansowała do półfinału turnieju tenisowego WTA (z pulą nagród 2,5 miliona dolarów), rozgrywanego w stolicy Kataru. Pogromczyni Venus Williams okazała się wymagającą rywalką dla Polki, sklasyfikowanej obecnie na 20. pozycji na świecie. W pierwszym secie, Krakowianka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Agnieszka Radwańska po morderczej walce, trwającej dwie godziny i 48 minut, pokonała Słowaczkę Dominikę Cibulkovą (6:4, 6:7[1], 6-4) i awansowała do półfinału turnieju tenisowego WTA (z pulą nagród 2,5 miliona dolarów), rozgrywanego w stolicy Kataru.</p>
<p>Pogromczyni Venus Williams okazała się wymagającą rywalką dla Polki, sklasyfikowanej obecnie na 20. pozycji na świecie. W pierwszym secie, Krakowianka dwukrotnie zdołała przełamać serwis rywalki, która wyraźnie gotowała się w decydujących momentach tej partii. Drugi set to okres nierównej gry Radwańskiej. Słowaczka prowadziła już 5:2, ale Polka zdołała doprowadzić do tie-breka, w którym zdołała ugrać tylko jeden punkt. W trzeciej partii nasza zawodniczka grała na bardzo wysokim procencie skuteczności drugiego serwisu (83%), trzykrotnie przełamała serwis przeciwniczki, a w końcówce z zimną krwią wykorzystała błędy Cibulkovej i wygrała tego seta do czterech, a cały mecz 2:1.</p>
<p>W walce o finał nasza najlepsza tenisistka zagra z turniejową czwórką, Rosjanką Marią Szarapową lub Dunką Caroline Wozniacki.</p>
<p><i>Źródło: qatartennis.org</i></p>
<p>Autor artykułu: Rafał Szlaga</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2008-02-22-qatar-total-open-2008-polka-w-polfinale.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót Wisły na fotel lidera Orange Ekstraklasy</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-powrot-wisly-na-fotel-lidera-orange-ekstraklasy.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-powrot-wisly-na-fotel-lidera-orange-ekstraklasy.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Oct 2007 09:04:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1040</guid>
		<description><![CDATA[Wisła Kraków pod wodzą nowego trenera, Macieja Skorży, kroczy w lidze od zwycięstwa do zwycięstwa. Krakowianie odzyskali werwę i styl, których tak brakowało w poprzednich rozgrywkach i są głównymi faworytami do zdobycia mistrzostwa Polski. Krótko o stanie obecnym &#8220;Biała Gwiazda&#8221; wraca na swoje miejsce w szyku. Kolejni rywale są przez krakowian odprawiani z kwitkiem, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wisła Kraków pod wodzą nowego trenera, Macieja Skorży, kroczy w lidze od zwycięstwa do zwycięstwa. Krakowianie odzyskali werwę i styl, których tak brakowało w poprzednich rozgrywkach i są głównymi faworytami do zdobycia mistrzostwa Polski.</p>
<p><b>Krótko o stanie obecnym</b></p>
<p>&#8220;Biała Gwiazda&#8221; wraca na swoje miejsce w szyku. Kolejni rywale są przez krakowian odprawiani z kwitkiem, a niektórzy &#8211; jak Jagiellonia, czy Polonia Bytom w dodatku z pokaźnym bagażem goli. Metamorfoza Wisły przebiegła nadspodziewanie szybko i płynnie, co &#8211; nawet biorąc pod uwagę niski poziom polskiej ligi &#8211; musi budzić uznanie. Wiślacy już po 11 kolejkach ligowych są uważani za wielkiego faworyta rozgrywek, a ich zwycięstwo w szlagierze z Legią może z całą mocą pokazać, że te przewidywania ekspertów i kibiców są trafne.</p>
<p>Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto jest architektem sukcesów Wisły w tych rozgrywkach. Wielu fanów &#8220;Białej Gwiazdy&#8221; wskazuje tu trenera Macieja Skorżę, który udowadnia, że ma bogatszy i zwyczajnie stojący na wyższym poziomie warsztat, niż jego wielki rywal Czesław Michniewicz (nota bene dziś zwolniony z Zagłębia Lubin). Nie tylko jednak trener, ale także zawodnicy wyraźnie przyczynili się w tym sezonie do zmiany oblicza Wisły i o nich kilka słów na początek. Kamila Kosowski, ale także Marek Zieńczuk, Paweł Brożek, czy grający na bardzo wysokim poziomie Arkadiusz Głowacki, to w tych rozgrywkach pierwszoplanowi gracze swojego zespołu.</p>
<p><b>Przypadek &#8220;Kosy&#8221;</b></p>
<p>Wielu dziwić może taka kolejność wskazania dotychczasowych bohaterów krakowskiej drużyny, jednak to właśnie Kosowski w sposób najbardziej zauważalny wpłynął na zmianę (czy raczej odnalezienie zagubionego w ostatnich dwóch latach) stylu gry Wisły. Szarże byłego reprezentacyjnego skrzydłowego budzą uznanie kibiców, a jego niekonwencjonalne zagrania sieją popłoch w defensywnych formacjach rywali. Interesujące, że piłkarz, który przez trzy ostatnie sezony był w zagranicznych klubach (przypomnijmy kolejno: Kaiserslautern, Southampton i Chievo Verona) jedynie rezerwowym, powraca do polskiej ligi i natychmiast staje się bardzo wartościowym elementem najsilniejszej drużyny, wzbudzając automatycznie ponowne zainteresowanie niezłych zespołów z kontynentu. Tyle tylko, że obecna wartość Kosowskiego polega także na tym, że niekoniecznie jest on zainteresowany kolejną wyprowadzką z Orange Ekstraklasy. Zjednało mu to błyskawicznie wielką sympatię kibiców spod Wawelu, którzy w dalszym ciągu kojarzą go z sukcesami swojej drużyny w Pucharze UEFA (już całe 5 lat temu), a deklaracje &#8220;Kosy&#8221; dotyczące tego, że nie zamierza grać w żadnym innym polskim zespole wzbudzają, co zrozumiałe, wielki entuzjazm fanów, wyraźnie poszukujących piłkarza, z którym mogliby się utożsamiać przez czas dłuższy niż dwa-trzy sezony. Kosowski wydaje się być idealnym kandydatem na symbol &#8220;Nowej Wisły&#8221;, która jednak styl i łatwość pokonywania kolejnych rywali, czerpie jeszcze ze znakomitej drużyny z czasów niezapomnianego Henryka Kasperczaka.</p>
<p><b>Niespodziewana rewelacja</b></p>
<p>Po Kamilu Kosowskim czas na Marka Zieńczuka &#8211; piłkarza, który w obecnym sezonie jest najlepszym graczem polskiej ligi. Owszem, jest to stwierdzenie karkołomne, ale jak dotychczas w pełni uprawnione, bo skrzydłowy Wisły osiągnął życiową formę w momencie, kiedy po dwóch ostatnich sezonach był najbardziej krytykowanym zawodnikiem zespołu. 8 goli strzelonych w 11 kolejkach &#8211; w tym także wspaniałe trafienie w meczu derbowym z Cracovią &#8211; to rewelacyjny wynik pomocnika &#8220;Białej Gwiazdy&#8221;, który tym samym już teraz wyrównał swoje strzeleckie rekordy z lat 2002-2006. Wielką rolę w metamorfozie Zieńczuka odegrał bez wątpienia trener Maciej Skorża. To on jest autorem taktycznego pomysłu wymiany pozycji skrzydłowych (Kosowskiego i Zieńczuka), który funkcjonuje znakomicie i czyni strategię Wisły trudniejszą do rozszyfrowania dla rywali. Jeśli o samym Zieńczuku mowa, to z czystym sumieniem przyznaję, że nie spodziewałem się, iż ten zawodnik wzbije się jeszcze na tak wysoki poziom. Okazuje się jednak, że zrozumiał on wreszcie, że czas wziąć odpowiedzialność za wyniki zespołu na swoje barki. Tak bardzo brakowało tego w poprzednich rozgrywkach, czy w pamiętnym meczu eliminacji Champions League z Panathinaikosem (porażka 1:4).</p>
<p><b>Strzelec (prawie) wyborowy</b></p>
<p>Kolejnym graczem, którego dobrą grę należy odnotować jest Paweł Brożek. Długo uważany za krakowską kopię Piotra Włodarczyka napastnik, w tym sezonie ma niezły bilans &#8211; 8 bramek w 11 spotkaniach &#8211; i jak na razie istotnie pokazuje, że dochodzi do sytuacji strzeleckich z taką łatwością jak Włodarczyk, jednak już coraz rzadziej je marnuje. Naturalnie, 24-latkowi zdarzają się mecze, w których frustruje swoją nieskutecznością, jednakże udowadnia powoli, że nawet jeśli nie jest w najwyższej formie potrafi strzelać gole i wypracowywać sytuacje kolegom. Jak na dłoni widać, że Brożek jest piłkarzem znakomitym technicznie (i piszę to bez żadnej przesady), ale także graczem, który trochę zbyt rzadko udziela się w rozgrywaniu piłki. Może ten brak boiskowej pracowitości przeszkadza Pawłowi w transferze na Zachód i zrobieniu takiej kariery w reprezentacji, jaka stała się udziałem np. Jakuba Błaszczykowskiego? Brożek bez wątpienia nie jest mniej utalentowany niż Kuba, jednak do tej pory wciąż brakuje mu nieco większej regularności w zdobywaniu goli. Polska Ekstraklasa stoi bowiem na na tyle niskim poziomie, że napastnik ten spokojnie mógłby zdobywać przynajmniej jednego gola w każdym meczu.</p>
<p><b>Kapitan schodzi ostatni</b></p>
<p>Ostatnim piłkarzem, którego dobra forma zauważalnie wpływa na grę Wisły w tym sezonie i jednocześnie jest dużo lepsza niż w ostatnich latach jest Arkadiusz Głowacki. Popularny &#8220;Głowa&#8221; to jeden z najbardziej kontuzjogennych piłkarzy, jakich widziała piłkarska Polska. Nie wolno jednak zapomnieć, że gdy jest zdrowy, to obok Inakiego Astiza i Dicksona Choto z Legii, jest najlepszym obrońcą polskiej ligi. Szczególnie w tym sezonie odgrywa bardzo ważną rolę w Wiśle, jako że jest jej kapitanem. Pierwszy raz sprawia wrażenie, że kapitańska opaska mu nie ciąży, a raczej mobilizuje do jeszcze lepszej gry. Tym większe znaczenie może mieć brak tego zawodnika w &#8220;meczu rundy&#8221; z Legią (wskutek nadmiaru żółtych kartek).</p>
<p><b>Człowiek, któremu wszystko się udaje</b></p>
<p>Na deser o trenerze Macieju Skorży, człowieku, któremu &#8211; jak na razie &#8211; pod Wawelem udaje się absolutnie wszystko, niezależnie od okoliczności. Przygotował zespół dobrze pod względem kondycyjnym, zdążył już nawet zdobyć pierwsze trofeum, o którym jednak mało kto pamięta (mowa o Chicago Trophy). Niezależnie od tego, jaki skład deleguje do gry Skorża, piłkarze zawsze dają z siebie maksimum możliwości, bo wiedzą, że gra w takiej Wiśle &#8211; prezentującej ofensywny i skuteczny futbol &#8211; to nobilitacja i znakomite okno wystawowe na Zachód. Skorża jeszcze nie przegrał w lidze i &#8211; co ważniejsze &#8211; nie bardzo widać drużynę, która byłaby w stanie zatrzymać rozpędzony pociąg z napisem &#8220;Wisła Kraków&#8221;. Niekonwencjonalne metody treningowe szkoleniowca, jego otwarcie i zrozumienie dla zawodników, jest bez wątpliwości kolejnym czynnikiem pozwalającym &#8220;Białej Gwieździe&#8221; pokonywać kolejnych rywali. Okazuje się zatem raz jeszcze, że do lamusa odchodzi &#8220;stara&#8221; myśl szkoleniowa panów Lenczyka, czy Smudy. Trener krakowian jest przy tym wszystkim skromny, z szacunkiem odnosi się do rywali i rozsądnie mierzy siły swojego zespołu, co powoduje, że w trenerskim środowisku praktycznie nie ma wrogów, a raczej powoli ujawniają się jego naśladowcy (patrz: były już trener Znicza Pruszków, Leszek Ojrzyński).</p>
<p><b>Dlaczego Wisła może przegrać?</b></p>
<p>Kończąc, spójrzmy jeszcze na realne zagrożenia, jakie mogą przytrafić się w tych rozgrywkach wiślakom. Po pierwsze samozadowolenie, które może doprowadzić do zlekceważenia któregoś z przeciwników i w konsekwencji nieodpowiedzialnej straty punktów. Po drugie &#8211; każdej drużynie (wcześniej lub później) w trakcie sezonu przytrafia się dołek formy. Czasem trwa trzy mecze, a czasem i trzynaście. Taka długa niemoc wydaje się jednak niemożliwa w przypadku Wisły, ze względu na poziom rozgrywek OE. Trzecie i najpoważniejsze zagrożenie dostrzegam w kontuzjach. Wszystkie polskie zespoły bez wyjątku mają wąską i dość nierówną kadrę, co powoduje, że brak czołowych zawodników jest bardzo boleśnie odczuwalny. Wisła, pomimo niezłego ogólnego poziomu prezentowanego przez zawodników, również już na początku sezonu doświadczyła problemu z zastąpieniem czołowego gracza &#8211; Andrzeja Niedzielana. Gdyby w jednym momencie kontuzji doznali jeszcze np. Kosowski i Brożek, to w Krakowie mogła by zapanować nie lada panika.</p>
<p><b>Wraca stare</b></p>
<p>Obiektywnie jednak rzecz ujmując, ewentualne zwycięstwo Wisły nad Legią będzie praktycznie równoznaczne z mistrzostwem piłkarskiej &#8220;jesieni&#8221; i pozycją lidera na półmetku. Pytanie, czy Wisła zostanie jeszcze wzmocniona, czy też sztab uzna obecną kadrę za wystarczającą do osiągnięcia końcowego sukcesu w Orange Ekstraklasie? Trudno powiedzieć. Pewne jest jednak to, że mamy ostatnio do czynienia z niezwykle pozytywnym trendem w polskiej piłce. Otóż najbardziej renomowane zespoły &#8211; jak opisywana Wisła, a także Legia Warszawa &#8211; powracają na swoje miejsce w szeregu. Powracają ogólnie w niezłym stylu, a to pozwala kibicom mieć nadzieję, że przyszły sezon w europejskich pucharach nie zakończy się dla polskich drużyn już w październiku. Największe firmy wjechały znowu na dobre tory i oby tak dalej!</p>
<p>Autor artykułu: Bartosz Barnaś</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-powrot-wisly-na-fotel-lidera-orange-ekstraklasy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polityczno-sportowy kocioł</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-polityczno-sportowy-kociol.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-polityczno-sportowy-kociol.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Oct 2007 08:25:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1039</guid>
		<description><![CDATA[Transfery ze sportu do polityki stają się normą w polskich realiach. Czy dobra kondycja i znane nazwisko wystarczą by sprawować władzę i czy działa to w drugą stronę? Gdy Grzegorz Lato ubiegał się w wyborach parlamentarnych o mandat senatora RP, budziło to raczej społecznie pozytywne reakcje. Dla polskiej piłki zrobił co mógł, więc się sprawdził [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Transfery ze sportu do polityki stają się normą w polskich realiach. Czy dobra kondycja i znane nazwisko wystarczą by sprawować władzę i czy działa to w drugą stronę?</p>
<p>Gdy Grzegorz Lato ubiegał się w wyborach parlamentarnych o mandat senatora RP, budziło to raczej społecznie pozytywne reakcje. Dla polskiej piłki zrobił co mógł, więc się sprawdził i może nas reprezentować na szczycie. Ostatnie wydarzenia w Polskim Związku Piłki Nożnej i afery korupcyjne w naszym piłkarskim światku pokazały, że polski sport wiele od polityki się nie różni. Stąd, nie znajdując już miejsca dla siebie, bądź chcąc uciec z niestabilnego gruntu, łatwo przejść do polityki. Można postawić pytanie czy taki ruch nie jest zbyt ryzykowny? Czy reputacja uznanego sportowca czy działacza poprzez mariaż z polityką nie zostanie naruszona?</p>
<p><b>Trener-polityk w barwach biało-czerwonych</b></p>
<p>Próba odpowiedzi na powyższe dylematy w zakłopotanie może wprowadzić Janusza Wójcika. Uznany polski trener, zdobywca srebrnego medalu olimpijskiego z Barcelony, w polityce dużo stracił. Być może zbyt łatwo uległ strategii Andrzeja Leppera przyciągania znanych nazwisk do swojej partii. W barwach Samoobrony Wójcik ani nie zabłysnął jako parlamentarzysta, ani nie przyczynił się do poprawy wizerunku posła swoimi promilowymi ekscesami. W przedwczorajszych wyborach poseł uzyskał całkiem niezłą sumę głosów, ale jego formacja nie przekroczyła progu wyborczego. Niejeden wybraniec narodu przekonał się, że ciężko jest przełknąć gorycz porażki i powrócić do tego co się robiło wcześniej. Szczególnie w świecie sportu. Tutaj nie ma miejsca na przerwę. Trzeba wszystko zaczynać od nowa. Janusz Wójcik do końca rundy jesiennej, a więc przez kolejne trzy spotkania będzie trenerem drugoligowego Znicza Pruszków. Po trzech porażkach z rzędu ławkę trenerską musiał opuścić Leszek Ojrzyński. Czy trzymeczowy kontrakt to strach Wójcika przed dłuższym związaniem się z drugoligowcwem? Może to forma przeczekania, aż wszyscy dowiedzą się, że trener &#8211; polityk wraca do sportu i zarzucą go ofertami? Jedno jest pewne. Sport to ciężki kawałek chleba. Tutaj każdy przestój karany jest powrotem do szeregu.. Może więc polityczna lekcja jest jakąś formą nauczki.</p>
<p><b>Gra się nie kończy</b></p>
<p>Można dalej wyliczać przykłady osób, które swoją popularność jako sportowcy przełożyli na głosy wyborcze. Roman Kosecki walnie przyczynił się do efektownego zwycięstwa polskich parlamentarzystów w pamiętnym spotkaniu z dziennikarzami TVN. Można nieco usprawiedliwić stronę dziennikarską, że w swoje szeregi nie angażowała sił z zewnątrz. Dziennikarz to dziennikarz. Czy polityk to polityk? Okazuje się, że niekoniecznie.</p>
<p>Przedwczoraj bardzo efektownego wstąpienia w polityczne szeregi doczekał się kolejny sportowiec &#8211; Andrzej Szewiński. To osoba nie tylko z błyskotliwą, siatkarską karierą, ale również z bardzo znanym nazwiskiem. Nikomu chyba nie trzeba przypominać o jego mamie, złotej medalistce olimpijskiej w biegach i ambasadorze polskiego sportu w świecie. Andrzej Szewiński w okręgu częstochowskim uzyskał ponad 81 tysięcy głosów w wyborach do Senatu z listy Platformy Obywatelskiej. Wypada życzyć świeżo upieczonemu senatorowi aby jego działalność i aktywność polityczna pozwoliły na zerwanie ze stereotypowym wizerunkiem byłych sportowców, którzy wyniesieni na sztandarach boiskowych osiągnięć zasilają partyjne szeregi, z mizernymi jednak skutkami.</p>
<p>Autor artykułu: Kamil Szympruch</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-polityczno-sportowy-kociol.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy 112 to rzeczywiście numer ratunkowy?</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-czy-112-to-rzeczywiscie-numer-ratunkowy.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-czy-112-to-rzeczywiscie-numer-ratunkowy.html#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Oct 2007 00:01:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1038</guid>
		<description><![CDATA[Ogólnopolski numer ratunkowy 112 od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. jest naszą &#8220;piętą achillesową&#8221;. Na początku nie działał, potem mogli z niego korzystać jedynie użytkownicy telefonów komórkowych. A jak jest teraz? Uruchomienie tego numeru wymogła na nas Bruksela. Ogólnokrajowy system ratownictwa narzuca krajom UE dyrektywa o usługach powszechnego dostępu z 7 marca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ogólnopolski numer ratunkowy 112 od wstąpienia Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. jest naszą &#8220;piętą achillesową&#8221;. Na początku nie działał, potem mogli z niego korzystać jedynie użytkownicy telefonów komórkowych. A jak jest teraz?</p>
<p>Uruchomienie tego numeru wymogła na nas Bruksela. Ogólnokrajowy system ratownictwa narzuca krajom UE dyrektywa o usługach powszechnego dostępu z 7 marca 2002 r., w której mowa o &#8220;możliwości bezpłatnego kontaktu ze służbami ratunkowymi przy wykorzystaniu jednego europejskiego numeru alarmowego 112&#8243;. W związku z ponaglaniami ze strony wspólnoty, groźbami postawienia Polski przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości, 1 września 2005 r. ruszył ogólnopolski system powiadamiania ratunkowego. Okazuje się, że to raczej proteza systemu, a wielki, zintegrowany system ratownictwa w oparciu o numer 112 to odległa przyszłość.</p>
<p>Okazuje się, że to nie jedyny problemem. Dodzwonić się można, ale czy osoba, która odbierze telefon zrozumie wezwanie o pomoc? Teoretycznie każdy Europejczyk, który wykręci numer 112 powinien uzyskać pomoc, niezależnie od języka jakim się posługuje.</p>
<p>Gazeta internetowa Wiadomości24.pl postanowiła sprawdzić czy dyspozytorzy numeru ratunkowego 112 zrozumieją Niemca, który został napadnięty w centrum Warszawy. Małą prowokację przeprowadziliśmy w godzinach nocnych&#8230;</p>
<p>Autor artykułu: Karolina Kaczmarczyk</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-10-24-czy-112-to-rzeczywiscie-numer-ratunkowy.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W niedzielę w Warszawie rozpoczyna się 64. Tour de Pologne</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-w-niedziele-w-warszawie-rozpoczyna-sie-64-tour-de-pologne.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-w-niedziele-w-warszawie-rozpoczyna-sie-64-tour-de-pologne.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 05:45:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1037</guid>
		<description><![CDATA[W niedzielę jazdą drużynową na czas wokół Teatru Wielkiego w Warszawie rozpocznie się 64. Tour de Pologne, największa impreza sportowa w Polsce. Na starcie pojawią się gwiazdy światowego kolarstwa, na czele z liderem rankingu Pro Tour Włochem Danilo di Lucą. Po raz trzeci Tour de Pologne odbędzie się w ramach cyklu Pro Tour, co oznacza, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W niedzielę jazdą drużynową na czas wokół Teatru Wielkiego w Warszawie rozpocznie się 64. Tour de Pologne, największa impreza sportowa w Polsce. Na starcie pojawią się gwiazdy światowego kolarstwa, na czele z liderem rankingu Pro Tour Włochem Danilo di Lucą. Po raz trzeci Tour de Pologne odbędzie się w ramach cyklu Pro Tour, co oznacza, że wystartują w nim obowiązkowo wszystkie grupy elity. 12 września kolarze finiszować będą w Poznaniu.</p>
<p>W 64. Tour de Pologne oprócz 20 ekip Pro Tour pojadą też dwie zaproszone przez Czesława Langa, głównego organizatora tej prestiżowej rywalizacji &#8211; polska drużyna Action Uniqa oraz włoska Ceramica Flaminia, mająca trzech Polaków w składzie.<br />
Liderami Action Uniqa będą Marek Rutkiewicz i Bartosz Huzarski. &#8211; Spoczywa na nas duża odpowiedzialność, ale postaramy się nie zawieść. Chcemy walczyć w klasyfikacji generalnej. Marzeniem byłoby znaleźć się w pierwszej trójce i wygrać jeden z etapów &#8211; powiedział Piotr Kosmala, dyrektor sportowy grupy. &#8211; Nie będę ukrywał, że na dobry początek chcielibyśmy dobrze spisać się na pierwszym etapie, czyli drużynowej jeździe na czas. Trzeba zaryzykować i&#8230; najlepiej wygrać.<br />
Marek Rutkiewicz już pięciokrotnie kończył Tour de Pologne w pierwszej dziesiątce, a przed rokiem był czwarty. Bartosz Huzarski dwa razy triumfował w klasyfikacji górskiej. </p>
<p>Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego</p>
<p><font color=#008DB8 face="arial black">Głos Wielkopolski</font> <font face="arial"><b>dostępny także w wersji elektronicznej &#8211; </b><a href="http://www.prasa24.pl"><u><font color=blue><b>ZAMÓW TERAZ SMS-em!</b></font></u></a></font></p>
<p>Autor artykułu: Marek Lubawiński</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-w-niedziele-w-warszawie-rozpoczyna-sie-64-tour-de-pologne.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>TRZECIA LIGA &#8211; Słabe mecze Jaroty oraz Mieszka</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-trzecia-ligaslabe-mecze-jaroty-oraz-mieszka.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-trzecia-ligaslabe-mecze-jaroty-oraz-mieszka.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 05:41:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1036</guid>
		<description><![CDATA[W szóstej kolejce grupy 2. trzeciej ligi punkty z drużyn naszego regionu zdobyła jedynie Nielba, która plasuje się na drugim miejsce w tabeli. Wyjazdowe porażki stały się udziałem Jaroty oraz Mieszka. Nielba Wągrowiec &#8211; Wierzyca Pelplin 2:0 (0:0) Drużyna Nielby kontynuuje dobrą passę. W szóstym pojedynku odniosła czwartą wygraną i jako jedyna obok Floty nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W szóstej kolejce grupy 2. trzeciej ligi punkty z drużyn naszego regionu zdobyła jedynie Nielba, która plasuje się na drugim miejsce w tabeli. Wyjazdowe porażki stały się udziałem Jaroty oraz Mieszka.</p>
<p><b>Nielba Wągrowiec &#8211; Wierzyca Pelplin 	2:0 (0:0)</b></p>
<p>Drużyna Nielby kontynuuje dobrą passę. W szóstym pojedynku odniosła czwartą wygraną i jako jedyna obok Floty nie zaznała jeszcze porażki. Mecz z Wierzycą był trudny, obie jedenastki walczyły o pełną pulę, podział punktów nikogo nie zadowalał. Kwadrans po przerwie ładną zespołową akcję podopiecznych Krzysztofa Knychały wykończył strzałem z 18 metrów Jacek Figaszewski, a w końcówce po dośrodkowaniu pięknym uderzeniem głową popisał się Maciej Piątek. &#8211; W pierwszej połowie szwankowało w naszym zespole ostatnie podanie, ale w drugiej odsłonie zespołowa i skuteczna gra moich podopiecznych dała nam trzy punkty &#8211; powiedział po spotkaniu Krzysztof Knychała.</p>
<p><b>Unia Janikowo &#8211; Jarota Jarocin 	4:1 (3:0)</b></p>
<p>Nie udał się wyjazd do Janikowa piłkarzom Jaroty. Gospodarze w pierwszej połowie grali z bardzo silnym wiatrem i ten atut potrafili w pełni wykorzystać. Szybko objęli prowadzenie po strzale z dystansu Tomasz Bekasa, po 180 sekundach dołożyli kolejną bramkę i mecz był już ułożony. Po zmianie stron podopieczni Czesława Owczarka stawili już dużo bardziej zacięty opór spadkowiczowi z drugiej ligi, ale strzelili tylko honorową bramkę.</p>
<p><b>Rega/Merida Trzebiatów &#8211; Mieszko Gniezno 	3:1 (2:0)</b></p>
<p>Fatalnie rozpoczął się pojedynek w Trzebiatowie dla podopiecznych Aleksandra Stachowiaka. Jeszcze na dobre gnieźnianie nie zdążyli wejść w mecz, a już przegrywali 0:2. W kolejnych fragmentach biało-niebiescy zaczęli przeważać, ale poza kilkoma rzutami wolnymi i rożnymi nie potrafili poważniej zagrozić bramce gospodarzy.<br />
Druga połowa to dominacja zawodników z Trzebiatowa, którzy mogli podwyższyć rezultat, ale w 70. minucie Husejko nie wykorzystał karnego. W 85. minucie Adrian Nawrot zdobył kontaktową bramkę, ale gości dobił Tomasz Królak. &#8226;</p>
<p>Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego</p>
<p><font color=#008DB8 face="arial black">Głos Wielkopolski</font> <font face="arial"><b>dostępny także w wersji elektronicznej &#8211; </b><a href="http://www.prasa24.pl"><u><font color=blue><b>ZAMÓW TERAZ SMS-em!</b></font></u></a></font></p>
<p>Autor artykułu: Mariusz Kaźmierczak</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-trzecia-ligaslabe-mecze-jaroty-oraz-mieszka.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dalej bez Nadala</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-dalej-bez-nadala.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-dalej-bez-nadala.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 05:39:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1035</guid>
		<description><![CDATA[Nie będzie finału marzeń w US Open Rafael Nadal &#8211; Roger Federer. Wczoraj rozstawiony z numerem 2 Hiszpan, w czterech setach 7:6 (7-3), 4:6, 6:7 (4-7), 2:6 przegrał ze swoim rodakiem Dawidem Ferrerem i odpadł w czwartej rundzie. &#8211; Oczywiście, że jestem bardzo rozczarowany &#8211; powiedział Rafael Nadal, który w Nowym Jorku jeszcze nigdy nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie będzie finału marzeń w US Open Rafael Nadal &#8211; Roger Federer. Wczoraj rozstawiony z numerem 2 Hiszpan, w czterech setach 7:6 (7-3), 4:6, 6:7 (4-7), 2:6 przegrał ze swoim rodakiem Dawidem Ferrerem i odpadł w czwartej rundzie.</p>
<p>&#8211; Oczywiście, że jestem bardzo rozczarowany &#8211; powiedział Rafael Nadal, który w Nowym Jorku jeszcze nigdy nie przeszedł ćwierćfinału. Trzeba jednak dodać, że w tym roku zwycięzca French Open nie był w najlepszej dyspozycji fizycznej.<br />
&#8211; Moje problemy z kolanami to jednak nie jest żadne wytłumaczenie &#8211; dodał Rafael. Ferrer dopiero po raz drugi w karierze pokonał Nadala (wcześniej w 2004 roku), a w środę przerwał serię czterech porażek z rodakiem. Teraz jego rywalem będzie Argentyńczyk Chela.<br />
Pierwszą półfinalistką w turnieju pań została Belgijka Justine Henin. Liderka rankingu tenisistek pokonała we wtorkowym ćwierćfinale 7:6 (7-3), 6:1 Amerykankę Serenę Williams.<br />
&#8211; Nie potrafię wytłumaczyć czemu w drugim secie zdobyłam tylko jednego gema. Nie grałam przecież źle, choć w końcówce popełniłam trochę głupich błędów. Ona dzisiaj miała kilka dość szczęśliwych strzałów i to w ważnych momentach. Naprawdę nie wiem, co mogę powiedzieć na ten temat. Czy są jakieś inne pytania? &#8211; powiedziała na konferencji prasowej Williams, która triumfowała w Nowym Jorku dwukrotnie w 1999 i 2002 roku. </p>
<p>Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego</p>
<p><font color=#008DB8 face="arial black">Głos Wielkopolski</font> <font face="arial"><b>dostępny także w wersji elektronicznej &#8211; </b><a href="http://www.prasa24.pl"><u><font color=blue><b>ZAMÓW TERAZ SMS-em!</b></font></u></a></font></p>
<p>Autor artykułu: LEM</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-09-06-dalej-bez-nadala.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chciał zgwałcić</title>
		<link>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-06-28-chcial-zgwalcic.html</link>
		<comments>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-06-28-chcial-zgwalcic.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Jun 2007 00:01:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Archiwa ze Starych Dziejów]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://localhost/wordpress251/?p=1034</guid>
		<description><![CDATA[W Moszczenicy Niżnej koło Starego Sącza, 48-letni mężczyzna, towarzyszący w drodze 75-letniej kobiecie idącej do domu, nagle zaatakował ją na leśnej ścieżce. Przewrócił i szarpiąc odzież. Usiłował zgwałcić kobietę. &#8211; Skutecznie obroniła się ona przed napastnikiem bijąc go i drapiąc po twarzy oraz uderzając w krocze &#8211; mówi aspirant sztabowy Beata Frohlich, rzecznik sądeckiej policji. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Moszczenicy Niżnej koło Starego Sącza, 48-letni mężczyzna, towarzyszący w drodze 75-letniej kobiecie idącej do domu, nagle zaatakował ją na leśnej ścieżce. Przewrócił i szarpiąc odzież. Usiłował zgwałcić kobietę.<br />
&#8211; Skutecznie obroniła się ona przed napastnikiem bijąc go i drapiąc po twarzy oraz uderzając w krocze &#8211; mówi aspirant sztabowy Beata Frohlich, rzecznik sądeckiej policji. &#8211; Tak potraktowany napastnik uciekł. Kobiecie, która miała stać się jego ofiarą wcześniej zabrał jednak torebkę, w której miała 500 złotych.<br />
Według Beaty Frohlich, policja została powiadomiona o zdarzeniu następnego dnia rano.<br />
Funkcjonariusze z komisariatu w Starym Sączu szybko dotarli do 48-latka podejrzewanego o usiłowanie zgwałcenia i kradzież.<br />
W chwili ujęcia był nietrzeźwy. Badanie przeprowadzone w szpitalu wykazało w jego krwi aż 5,4 promila alkoholu.<br />
W tej sytuacji lekarz z uwagi na zatrucie organizmu zagrażające życiu pacjenta skierował go na zabiegi detoksyzacji w oddziale szpitalnym. Mężczyzna będący mieszkańcem okolic Starego Sącza pozostał tam pod nadzorem funkcjonariuszy.<br />
 (sś)</p>
<p>Autor artykułu: </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.prasaposty.waw.pl/2007-06-28-chcial-zgwalcic.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

