Archive for March, 2008

Zwycięstwo Tomasza Sikory! Świetna Gwizdoń!

Sunday, March 9th, 2008

Tomasz Sikora nie miał sobie równych podczas podczas zawodów biathlonowego pucharu świata w rosyjskim Chanty – Mansijsku. Polak zwyciężył w biegu ze startu wspólnego. Bardzo dobrze spisała się Magdalena Gwizdoń, która była 6.

Startujący z numerem 12 Sikora jak zawsze rozpoczął dość wolno. Nie od dziś wiadomo, że Polak nie lubi tłoku i trzyma się raczej na końcu stawki. Pierwsza wizyta na strzelnicy i bezbłędne strzelanie dało Sikorze awans na 12 pozycję. Był w czołowej grupie, ze stratą 9 sekund do lidera Dimitra Jaroszenki. Po drugim strzelaniu w pozycji leżącej nasz najlepszy biathlonista awansował na miejsce 8. Do Jaroszenki tracił 10 sekund. Fatalnie w tej próbie spisał się młody Norweg Emil Hegle Svendsen, który zanotował 4 pudła i właściwie odpadł z rywalizacji. Pudło zaliczył także król biathlonu Ole-Einar Bjoerndalen.

Na kolejnej pętli Sikora przyspieszył, przez moment był trzeci, a na strzelnicy zameldował się jako piąty. Tym razem reprezentant Dynamitu Chorzów wpakował pięć naboi do tarczy z pozycji stojącej. Zawodnicy z czołówki pudłowali. Norweg Braatsven, wspomniany Jaroszenko, Niemiec Graf i Czech Slesingr. Sikora wybiegł ze strzelnicy jako drugi, niespełna sekundę po reprezentancie gospodarzy Iwanie Czerezowie. Tuż za nimi biegł Francuz Defranse. Reszta zawodników traciła już do czołówki ponad 20 sekund!

Polak i Rosjanin szybko zgubili Defranse’a, którego strata powiększyła się do 18 sekund. Reszta stawki była ponad pół minuty za prowadzącą dwójką. Było jasne, że o zwycięstwie zadecyduje ostatnie strzelanie, ponownie w pozycji stojącej.

Na strzelnicę Sikora i Czerezow wpadli z trzydziestosekundową przewagę nad słabo biegnącym Defransem. Rosjanin pomylił się aż trzykrotnie! Wszystko było w rękach Sikory, ten jednak zaliczył jedno pudło. Polak pobiegł na karną rundę, wtedy na stadion wpadli Bjoerndalen, Defrasne, Slesingr i kilku innych zawodników. Szybkie, bezbłędne strzelanie mogłoby dać tym zawodnikom szanse na walkę o końcowy triumf w zawodach. Wszyscy jednak popełniali błędy i z jednym bądź dwoma pudłami zmuszeni byli biegać karne rundy. Wtedy Sikora był już na trasie z prawie trzydzistosekundową przewagą nad drugim zawodnikiem. Zwycięstwo stało się faktem.

Polak samotnie pokonał ostatnią pętlę i po przebiegnięciu 15 kilometrów zameldował się na mecie. Polski kibic biathlonu, a za takiego się uważam, rzadko ma okazję oglądać polskiego zawodnika, który niezagrożony mknie po triumf w zawodach pucharowych. Tym większe słowa uznania dla Tomasza Sikory. Były mistrz świata z Anterselvy i srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich z Turynu po raz kolejny pokazał wielką klasę. Miejmy nadzieję, że świetne starty Polaka w Rosji (wczoraj w biegu na dochodzenie był 2.) spowodują, że zobaczymy go na olimpijskich trasach w Vancouver. Dodajmy, że zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata zapewnił sobie Bjoerndalen. To jego piąty triumf w karierze i nowy rekord w tej dyscyplinie sportu.

Wyniki: bieg mężczyzn ze startu wspólnego na 15 km.
1. Tomasz Sikora POL 41.20,8 (1)
2. Daniel Graf GER +15,1 (2)
3. Michal Slesingr CZE + 15,1 (2)
4. Iwan Czerezow ROS + 16,0 (4)
5. Nikołaj Krugłow ROS +20,8 (3)
6. Ole-Einar Bjoerndalen NOR +23,9 (4)
7. Vincent Defrasne FRA +35,0 (1)
8. Andreas Birnbacher GER +39,1 (4)
9. Dimitri Jaroszenko ROS +40,1 (3)
10. Alexander Wolf GER +43,7 (1)

Zwycięstwa Tomasza Sikory:
1994/95
Anterselva (MŚ), bieg na 20 km
2005/06
Kontiolahti, bieg na 15 km ze startu wspólnego
2007/08
Oberhof, sprint
2007/08
Chanty Mansijsk, bieg na 15 km ze startu wspólnego

W biegu pań na 12,5 km triumfowała reprezentantka Niemiec Katrin Hitzer. To jej drugie zwycięstwo w karierze i…drugie w ten weekend. Wczoraj Niemka zwyciężyła w biegu pościgowym. Druga była jej rodaczka Magdalena Neuner. Strzelała co prawda fatalnie (5 pudeł) ale jak zawsze fantastycznie biegła. Na najniższym stopniu podium znalazła się reprezentantka gospodarzy Swietłana Slepcowa. Magdalena Gwizdoń zajęła bardzo dobre 6 miejsce. Polka miała trzy pudła. W każdym z trzech pierwszych strzelań pudłowała po razie. Ostatnia wizyta na strzelnicy była wreszcie idealna i Gwizdoń była 5. Potem goniła jeszcze Ukrainkę Oksanę Chwostienko, ale w końcówce zabrakło jej sił. Warto dodać, że pani Magdalena bardzo dobrze biegła i szybko strzelała. Szkoda, że zabrakło precyzji takiej jak u Tomasza Sikory.

Przyzwoicie wypadła druga z naszych reprezentantek Krystyna Pałka. Bezbłędne strzelanie w dwóch ostatnich wizytach na strzelnicy dało jej. Szkoda, że Polka słabo strzelała w pozycji leżącej, gdzie spudłowała aż trzykrotnie.

Wyniki: bieg kobiet ze startu wspólnego na 12,5 km.
1. Katrin Hitzer GER 38.04.09 (2)
2. Magdalena Neuner GER + 19,2 (5)
3. Swietłana Slepcowa ROS + 33,3 (3)
4. Oksana Chwostienko UKR + 1.21,3 (2)
5. Silvie Becaert FRA + 1.28,6 (2)
6. Magdalena Gwizdoń POL + 1.30,7 (3)
7. Michaela Pozna ITA + 1.38,7 (2)
8. Ann Kristin Flatland NOR + 1.44,0 (2)
9. Jekaterina Juriewa ROS + 1.50,8 (6)
10. Tora Berger NOR + 1.59,4 (3)

17. Krystyna Pałka POL + 2.36,1 (3)

Autor artykułu: Patryk Serwański

Zwycięstwo Jastrzębia

Friday, March 7th, 2008

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski w siatkówce mężczyzn Jastrzębski Węgiel pokonał ekipę Resovii Rzeszów 3:1.

Pierwszy punkt w meczu padł łupem Jastrzębia, a konkretnie Roberta Prygla. Oba zespoły popsuły dość dużo zagrywek w początkowych fragmentach spotkania. Na pierwszą przerwę techniczną siatkarze zeszli przy dwupunktowym prowadzeniu podopiecznych Roberta Santilliego. Po czasie Tomasz Józefacki i Aleksandar Mitrovic popełnili błędy w ataku i Resovia przegrywała już 7:11. Jastrzębianie bardzo dużo akcji grali przez środkowych. Rzeszowianie na drugą przerwę techniczną schodzili przegrywając już pięcioma “oczkami’. Finaliści Final Four Challenge Cup nie potrafili skończyć wielu ataków, często nadziewając się na szczelny blok jastrzębian. Bardzo dużo złych zagrywek psuło widowisko. Jastrzębie bez większych problemów wygrali pierwszą partię 25:17.

Druga odsłona od początku bardzo przypominała pierwszą. Rzeszowianie popełniali bardzo dużo niewymuszonych błędów i przegrywali kolejno 2:5, 5:8 aż w końcu 7:13. Resovia grała w rezerwowym składzie i zmiennicy nie potrafili stanąć na wysokości zadania. Jastrzębianom natomiast wychodziło wszystko zaczynając od ataku, przez blok, do zagrywki. Na drugiej przerwie technicznej mieli ogromną przewagę, prowadzili 16:9. Świetne zawody rozgrywali Dawid Murek oraz Robert Prygiel. Nawet kolejne czasy brane przez trenera rzeszowian, Andrzeja Kowala nie poprawiały sytuacji na boisku. Resovia została całkowicie rozbita w tym secie, który ostatecznie przegrała do 15.

Trzecia partia bardzo dobrze zaczęła się dla rzeszowian. Po bloku na Robercie Pryglu i błędzie Wojciecha Jurkiewicza Resovia prowadziła 4:0. Jastrzębianie dzięki dobrej grze w obronie i kontrataku zmniejszyli stratę do dwóch punktów na pierwszej przerwie technicznej. Po czasie wicemistrzowie Polski znów popełnili bardzo proste błędy i przegrywali 8:12. Niepewnie na przyjęciu grał Igor Yudin i został zmieniony przez Brazylijczyka Rafę. Na drugiej przerwie technicznej rzeszowianie wygrywali aż sześcioma punktami. Po tym czasie gra Jastrzębia trochę się poprawiła, lecz nie na tyle by zdołali dogonić rywali i ostatecznie przegrali tę odsłonę do 20.

W czwartym secie jastrzębianie zaczęli od prowadzenia 3:1. Potem wygrali bardzo długą wymianę i było już 8:5 na pierwszej przerwie technicznej. Po tym czasie Resovia znów popełniała proste błędy, które wykorzystywali ich rywale i było już 13:6. Świetnie działał blok Jastrzębia, na który co chwilę nadziewali się kolejni zawodnicy z Rzeszowa. Na drugiej przerwie technicznej przewaga wicemistrzów Polski była kolosalna, było 16:7! Wygranie trzeciego seta to był dziś szczyt możliwości rzeszowian. Ostatecznie zostali rozgromieni w tej partii do 11(!) i całe spotkanie przegrali 1:3.

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Roberta Prygla. – Wgraliśmy dość zdecydowanie – powiedział po meczu dla stacji Polsat Sport, MVP tego meczu. Dzięki tamu zwycięstwu Jastrzębie awansowało do półfinału Pucharu Polski. Tam zmierzy się z aktualnym mistrzem Polski, Skrą Bełchatów, która pokonała w ćwierćfinale ZAK S.A Kędzierzyn Koźle.

Jastrzębski Węgiel – Asseco Resovia Rzeszów 3:1
(25:17, 25:15, 20:25, 25:11)

Składy:

Jastrzębie: N. Ivanov, E. Ivanov, Jurkiewicz, Yudin, Murek, Prygiel, Rusek (libero) oraz Gorzewski, Łomacz, Rafa
Trener: Robert Santilli

Resovia: Ilic, Kaczmarek, Gunia, Kvasnicka, Mitrovic, Józefacki, Ignaczak (libero)
Trener: Andrzej Kowal

Autor artykułu: Mikołaj Dymek